Zwycięstwo na inaugurację
11 sierpnia drużyna Wikęd Luzino rozpoczęła rywalizację w sezonie 2018/19. Pierwszym rywalem był zespół Gedanii Gdańsk, który ugościł nas w sobotnie przedpołudnie bardzo dobrze przygotowanym boiskiem.
Pierwszy mecz w sezonie był też pierwszym meczem pod nowym przewodnictwem. Pierwszym trenerem został Paweł Radecki, który na początku lipca zastąpił Grzegorza Lisewskiego.
Od początku meczu drużyną prowadzącą grę był zespół gości. Mimo, kilku nerwowych zagrań, zespół z Luzina starał się kreować grę oraz szybko odbierać piłkę na połowie przeciwnika. Zespół ciężko pracował na całym boisku, a właściwy przykład dawał kapitan drużyny Krystian Opłatkowski, który dawał bardzo dużo zarówno w obronie jak i ataku. To po faulu na nim, Paweł Czoska miał możliwość dośrodkować piłkę w pole karne, a najlepiej zachował się Sebastian Kowalski, który mocnym uderzeniem z głowy dał prowadzenie Wikędowi. Bramka ta była też okazją do wykonania „kołyski” z okazji narodzin syna Pawła.
Pięć minut później Czoska tym razem samodzielnie zdobył bramkę, świetnie odbierając piłkę obrońcy, a następnie wykonując rajd z piłką niemal z połowy boiska. Wpierw bardzo dobrze wypracował sobie pozycję strzelecką, a następnie mocnym uderzeniem w dalszy słupek podwyższył prowadzenie.
Po przerwie kibice mogli poczuć się jak na karuzeli. W 47 minucie gospodarze zdobyli bramkę kontaktową. Artur Pranga w heroicznej paradzie wypiąstkował piłę po bardzo groźnym dośrodkowaniu, która pechowo trafiła pod nogi przeciwnika. Ten oddał uderzenie, które bardzo szczęśliwie odbiło się od słupka i wpadło do bramki.
Po chwili gospodarze ponownie mieli dużo szczęścia, gdy w zamieszaniu w polu karnym piłka trafiła w nogę Daniela Lisowskiego i tuż przy słupku wpadła do bramki.
Mimo utraty dwóch bramek zespół Wikędu Luzino pokazał boiskowy charakter i odporność na niepowodzenia. Zespół nie cofnął się do obrony a starał się atakować na różne sposoby, czy to atakiem pozycyjnym, kontratakiem czy ze stałych fragmentów gry.
W 66 minucie kunszt piłkarski jak i odpowiednie przygotowanie siłowe pokazał Jacek Wicon (który powrócił do Wikędu po kilkuletniej grze w Gryfie Wejherowo), który wpierw bardzo dobrze utrzymał się przy piłce mimo ataku trzech rywali, a następnie bardzo inteligentnie zagrał do wbiegającego Marcina Maszoty. Ten bardzo dobrym mierzonym uderzeniem zdobył bramkę na 3-2.
Do końca meczu wynik nie uległ zmianie, mimo kilku groźnych akcji z naszej strony. W drugiej połowie zadebiutowało też dwóch nowych zawodników Mateusz Dąbrowski oraz Maciej Borski.
Warto podkreślić, że w naszym zespole zagrało trzech wychowanków w tym zaledwie 16 letni Łukasz Michałek
Skład:
Pranga – Bank, Lisowski, Kowalski, Kożyczkowski (Michałek), Wicon (Dąbrowski), Czoska (Zadrowski), Maszota, Murakowski, Fierka (Borski), Opłatkowski
